10/2011 Nieprawidłowe latanie na kręgu

Opis zgłoszenia

Kiedyś pisałem już do was w sprawie kręgu na Babicach. Teraz trochę bogatszy o doświadczenia lotnicze postanowiłem dodać parę uwag. Innym motywem było, że o mało nie doszło do zderzenia właśnie na kręgu na Babicach. To mnie wyczuliło na procedury i ich przestrzeganie.

Startowałem w kierunku 28. W powietrzu był duży ruch (3 samoloty na kręgu). Pewien pan zaanektował eter zwierzając się z problemów z trafieniem na pas (faktycznie, nie było widać pasa lecąc do czwartego zakrętu w kierunku pod słońce – duże zmętnienie powietrza). W związku z tym pozostała łączność była utrudniona.
Na pasie mijałem się z lądującym i sprawnie wystartowałem żeby dać możliwość bezstresowego lądowania panu, który błądził. W momencie startu zgłosił się kolejny pilot w punkcie FOXTROT. W efekcie tego zorientowałem się, że z dużym prawdopodobieństwem powinniśmy się spotkać w pierwszym zakręcie lub gdzieś w okolicach. Prawidłowo powinien zaczekać aż ja zrobię pierwszy zakręt i ustawić się za mną (ja na kręgu mam pierwszeństwo). W praktyce wykonał zupełnie co innego, czyli wleciał w krąg bez słowa. Informator przytomnie orientował się w sytuacji i zapytał mnie o pozycję. W momencie zgłaszania pozycji (pomiędzy pierwszym i drugim zakrętem) minąłem się z tym wlatującym. Na szczęście leciał on trochę niżej, ja wyżej, więc w miarę zachowała się separacja. Nie mniej jednak kursy nasze się przecięły. On od tylu (na godzinie siódmej) więc miałem małe szanse go zobaczyć i jeśli zachowalibyśmy wysokość, to jak nic była by stłuczka. Od tego momentu zacząłem się baczniej przyglądać temu, co się dzieje.
Pierwsze moje spostrzeżenie brzmi: duża dowolność i niechlujność w zgłaszaniu pozycji przez samoloty na kręgu. O ile to nie dziwne w przypadku samolotów przylatujących z poza Babic to niestety dotyczy to też miejscowych.
Wlatuje w krąg gościu przede mną i zgłasza pozycje z wiatrem. OK, tyle że ja jestem 500 m od „z wiatrem” i powinienem go widzieć. Pytam przez radio o pozycję. Następuje długa chwila milczenia (paniki?). Nawet informator dopytuje się gdzie jest. Po dłuższej chwili okazuje się, że przed czwartym (a ja jestem w trzecim), czyli zgłosił pozycje nieprawidłowo. Powoduje to zamieszanie, problemy i zbędną korespondencję.
Cóż, jakość szkolenia pozostawia wiele do życzenia A jak wygląda w praktyce. Na lotnisku w EPOD stoję przed pasem na kręgu AT3 (start na 27) wykonuje kręgi. Nie ma AFIS – separujemy się sami. Uzgodniłem z gościem od AT3, że jak zrobi konwojera to ja na pas i za nim. Nagle wlatuje gość i zgłasza pozycję w czwartym. Przed chwilą ten z AT 3 (instruktor) zgłosił trzeci zakręt. No i zaczyna się. Wyszło na to, że gość (ten z wlatujący) jest gdzie indziej. AT 3 wylądował i z pasa. Bo co będzie się miotał. Ja powinienem na pas, ale jak ten jest na prostej, to nie będę mu wjeżdżał przed nos, więc pytam przez radio gdzie jest pacjent. Cisza – pewnie gorączkowe myślenie gdzie jestem. Instruktor z AT3 ponagla. W końcu się okazało, że jest w pierwszym, a później z wiatrem.
Ta powyższe zdarzenie świadczy tylko o jakości szkolenia ale o tym dalej.
Wracam z tego Olsztyna przechodzę na łączność z Babciami dużo wcześniej (przed LIMA) tak, żeby móc się zorientować w sytuacji. Mamy lądowania do 28, więc lecę jak trzeba nasłuchując. Jak zwykle gościu zgłasza z wiatrem. Ja mam gdzieś 1000 m nie widzę gościa zgłaszam zanim Informator pyta gościa gdzie jest. On w trzecim, ja przed trzecim. Nie widzę go więc robię kółko dla separacji (może to mała Cessna, ja dużą dogonię ją w mig i będę kombinował). Zgłaszam wykonanie kręgu z informacją, że do separacji. W tym momencie objawia się 3 samolot z wiatrem. Co powinien zrobić. Po pierwsze zgłosić się przed wlotem do kręgu, po drugie separować się ode mnie tak, żeby mnie nie wyprzedzić. A co zrobił? Ściął krąg i podleciał przede mnie. Ja dużą Cessną, a on małą. Lądujemy on na prostej, ja na prostej. Jakoś się separujemy. On robi konwojera, więc jest w miarę bezpiecznie i nie będę musiał w razie czego kombinować jak zamarudzi na pasie
Przeczytałem ostatnio piękna notatkę ze spotkania w Babicach na temat środków zaradczych dotyczących kręgu na Babicach. Powiem tak: postulaty są jak najbardziej OK. Tylko, że jeśli sami instruktorzy nie przestrzegają zasad lotu na kręgu to czego wymagać od zwykłych pilotów.

Było kilka przypadków które budzą mój niesmak i po prostu dowodzą chamstwa. Wiem, bo siedziałem obok:
1. Lecimy na kręgu (tym razem do 10). Gościu wlatuje od LIMY. My gdzieś miedzy trzecim a czwartym. Pyta może nieudolnie o naszą pozycję "poprzednik odezwij się" (naprawdę słuszne pytanie). Zanim spróbowałem odpowiedzieć odpowiedz Instruktora: „Chau Chau Chau”.
Nic nie powiedziałem

2. Inna: startujemy do 28 przed nami instruktor z uczniem w samolocie (znam, bo to mój kolega). My jako 3. Ten 2 (z instruktorem) separuje się od 1. Robi to trochę nieudolnie, bo zamiast lecieć po prostej aż tamten zrobi 2, leci w lewo, przez co my lecąc zgodnie z zasadami mamy problem bo nam się zmniejsza dystans. Wspomniany wcześniej instruktor odzywa się do gościa, że źle robi. On mu odpowiada, że jakie ma to znaczenie. Na to odpowiedz Młody itd

Ja rozumiem, że ludzie mogą popełniać błędy. Nawet instruktorzy. Tylko jak można ubolewać nad jakością latania, jak samemu nie przestrzega się przepisów. Przecież to powinno być dobre ćwiczenie dla ucznia jak się separować na kręgu. Później to daje nieocenione rezultaty w zwykłym lataniu.
Moim zdaniem nieoceniona by była po prostu mapka z informacją na temat typowych sytuacji i błędów, jakie popełniają osoby na kręgu lub wlatujące. Myślę, że to by dało mnóstwo wiedzy każdemu i pomogło się zachować. Sam się nawet nie zastanawiam żeby w ramach AOPA Polska zrobić taką mapkę.
Sprawa ma też szerszy aspekt, mianowicie nonszalanckiego podejścia do przepisów i zasad wykonywania lotów. To jest powszechne. Sam mogę podać kilkanaście przykładów ciekawych zdarzeń. Odnoszę wrażenie, że przepisy sobie, a życie sobie. Ostatnio przetoczyła się dyskusja na lamach Przeglądu Lotniczego o korkociągach. To moim zdaniem temat zastępczy. Problem jest szerszy. Słabe wyszkolenie i kiepskie egzaminy. Ja na egzaminie państwowym wykonywałem korkociąg. Po co i do tego samolotem nie certyfikowanym. Czego to uczy? Odpowiedzcie sobie sami.

Od Zespołu

Ustalenia (możliwe zagrożenia)

Znaczne zagrożenie braku separacji poziomej lub pionowej w przypadku wykonywania lotów w warunkach VMC dla lotów VFR przy nieprecyzyjnym zgłaszaniu pozycji przez statki powietrzne będące w kręgu nadlotniskowym lub przez odlatujące czy dolatujące do lotniska.

Podjęte działania

Przedstawiciel „Zespołu” zwrócił się w powyższej sprawie do Zarządzającego EPBC celem rozpoczęcia działań zapobiegawczych. W ich wyniku rozpoczęto rozmowy z przedstawicielami PAŻP, co spowodowało niżej wymienione zmiany w procedurach lotniskowych opublikowanych w AIP VFR i Instrukcji Operacyjnej Lotniska Babice. Na stronie VFR AD 4 uściślono miejsca wykonywania zakrętów w kręgu nadlotniskowym podając nazwy ulic jak również wymieniając miejsce zgłaszania pozycji „z wiatrem” (nowy most) podwyższono wysokość kręgu północnego do wysokości 1825 ft (556m) AMSL podwyższono maksymalną wysokość z 1000 ft AMSL do 1500 ft (457m) na prostej do lądowania na pasie „10” i do 1300 ft (396m) na pasie „28” wszystkie ośrodki szkolenia wykonujące loty na Babicach zostały zobowiązane do zamówienia u Zarządzającego EPBC kolorowej planszy lotniska z naniesionymi kręgami i w/w publikacjami z jednoczesnym obowiązkiem przeprowadzeniem szkolenia całego personelu latającego Jednocześnie Zarządzający Lotniskiem EPBC wprowadził obowiązkowe szkolenia okresowe dla instruktorów kierujących lotami i po przeprowadzonym egzaminie wydał „Upoważnienia”, które będą corocznie weryfikowane. W nowej Instrukcji Operacyjnej Lotniska , która została złożona do zatwierdzenia w ULC, przy dolocie do kręgu Babic od strony „ZULU” lub „LIMA”, będzie prawdopodobnie opublikowana konieczność wcześniejszego zgłaszania się na częstotliwości lotniska.

Podsumowanie

Lotnisko EPBC jest szczególnym lotniskiem ze względu na często jednocześnie wykonywane operacje lotnicze samolotowe, szybowcowe i śmigłowcowe. Wymaga to od personelu latającego szczególnej uwagi w lotach nadlotniskowych i nie zwalnia od prowadzenia obserwacji przestrzeni powietrznej zgodnie z przepisami dla lotów VFR, ponieważ musimy pamiętać, że kierujący lotami pełni jedynie rolę informatora informacji powietrznej i nie zapewnia nam żadnej separacji odległościowej czy wysokościowej. Musimy pamiętać, że znajdujemy się w przestrzeni klasy „G” i w ATZ EPBC my jesteśmy odpowiedzialni za bezpieczeństwo swoje i innych użytkowników przestrzeni powietrznej. Podawanie kolejności do lądowania jest tylko informacją i tak należy ją interpretować. Intensywność ruchu lotniczego na Babicach wymaga od nas bezwzględnego stosowania się do opublikowanych procedur i stosowania dobrej praktyki lotniczej pamiętając jednocześnie o tych, którzy być może pierwszy raz znaleźli się w kręgu nadlotniskowym EPBC lub mają mniejsze doświadczenie lotnicze od nas.