15/2011 Kontrola zużycia paliwa w małych samolotach

Opis zgłoszenia

Chciałbym się podzielić pewną „przygodą”, która wydarzyła się ostatnio, w tym sezonie. Poleciałem ULM-em kolegi po dłuższej przerwie. Mam dosłownie parę godzin na tym typie. Wszystko przebiegało normalnie. W czasie przeglądu przedlotowego sprawdziłem paliwo na wskaźniku tylko – bo akurat konstrukcja pojedynczego zbiornika pozwala tylko sprawdzenie „jest/nie ma”.

W mojej ocenie: 80 procent pełny. Lot normalny, bez wydarzeń, po locie 15 litrów na wskaźniku. Ilość paliwa zatankowanowana po locie przyprawiła mnie jednak o niezły stres: zmieściło się prawie dokładnie tyle, ile ma zbiornik. Wylądowałem z dosłownie kilkoma litrami paliwa! Osoby znające typ nie były specjalnie zdziwione – „dziwne, że aż tak, ale zdarza się”.

Wnioski oczywiste: małe samoloty, ULM-y mają słabo działające wskaźniki paliwa. Dopytuję się w tej sprawie od pewnego czasu – uważam więc, że łączenie tego problemu z określonym typem wcale nie jest słuszne.

To był nieco pech, ale wniosek (trywialny!) powinien dotyczy wielu typów (ULM/samolot): tankowanie przed lotem do pełna i obserwacja czasu pracy silnika jest bardzo dobrym pomysłem. Gdybym staranniej wyliczył paliwo lub zwyczajnie dodał „margines" – wylądowałbym z rozsądną ilością benzyny. Osobną sprawą jest ogólne dostępność paliwa.

Załączniki:
Pobierz plik (plar_z15_2011.pdf)plar_z15_2011.pdf