16/2011 Informacja pogodowa od FIS

Opis zgłoszenia

Jako świeżo opierzony kurczak z licencją (PPL – przyp. Zespół) zacząłem z niej korzystać.
Swojego czasu zrobiłem przelot na lotnisko, na którym zdobyłem lotnicze szlify. Pogoda śliczna, prognozy też bardzo dobre. W jedną stronę, jak w bajce. Drugiego dnia pogoda uległa zmianie. Zaczęły się zbierać ciemniejsze chmury, wzmógł się wiatr, a na lotnisku docelowym (powrotnym) pogoda poniżej minimum + magiczne „SHRA PROB40 CB” i „Thunderstorm”. Start przełożony. Dobrze, że godzinę zwrotu maszyny miałem późną a planowany start wcześnie.
Oczekiwanie opłaciło się. Minima przekroczone, burz nie zaobserwowano. Tyle że od północy na horyzoncie widać było idący front. W tym momencie zadziałała kalkulacja: zmienna pogoda + brak doświadczenia + mała Cesenka kontra zmienna pogoda + presja żeby wrócić i oddać samolot na czas. Co robić? Pchać się na siłę i ryzykować? A co jeżeli po drodze coś się pojawi i ciężko będzie ominąć? W głowie zaświtało jedno. Może głowę urwą, ale może pomogą. Zadzwoniłem na FIS i zapytałem czy na trasie X-Y są zgłoszenia na temat warunków. I tu bardzo pozytywne zaskoczenie. Spokojnym i przyjaznym głosem FISowiec powiedział, że już sprawdza na radarach pogodowych i meldunki. Od ręki. Podał nie tylko warunki pogodowe na trasie ale także te odleglejsze. Z informacją na ile czasu to się może (choć nie musi) utrzymać. Sytuacja zmienna ale jeszcze korzystna. Nerwy odpuściły. Jeszcze telefon do właściciela samolotu, że mogę się spóźnić.
Start i jeszcze tylko informacyjne na końcu ATZ "Odlot w kierunku X, ewentualny powrót w ciągu 30 min zgłoszę" - "Zrozumiałem, będziemy czekać. Do usłyszenia Michał" – odezwał się głos człowieka, który mnie wyszkolił i nauczył rozsądku...
Może to trywialne, ale po drodze widziałem chmury i opady, które spotkałbym startując z zgodnie z planem. Zdobycie szczegółowych informacji zaoszczędziło mi kłopotów. I stresu podczas lotu.
Nauki z tego doświadczenie były trzy:
1. Nie przeceniać swoich umiejętności, a że ktoś potem będzie się śmiał, że chmurek się przestraszyłeś? Niech się śmieje, ale ja przynajmniej żyję aby śmiech ten słyszeć.
2. Lepiej odłożyć start niż pchać się w gips. Gieroj to ta długa alejka na cmentarzu i w szpitalu.
3. Nie masz pełnych informacji o pogodzie? Zadzwonić na FIS przed startem, może akurat wiedzą i tą wiedzą się podzielą. FIS nie gryzie.
Umiejętność lotu w trudnych warunkach przyjdzie z czasem i doświadczeniem a i tak nie zastąpi rozsądku. Może ktoś to przeczyta i kiedyś jak ja nie będzie leciał na siłę i dzięki temu będzie mógł znów wystartować.