26/2011 Woda w zbiorniku Cessny z "ULCowymi" zaworkami

Opis zgłoszenia

Chciałem się podzielić następującą obserwacją. Przeprowadzałem przegląd przedstartowy Cessny 152. Przyznaję, że zwykle, o ile samolot stoi na równym płaskim podłożu, zdarza mi się niekiedy pominąć sprawdzenie wody we wszystkich odstojach w skrzydłach i robię to tylko w oryginalnych najniżej położonych w zbiorniku zaworkach. Do tej pory wydawało mi się to sprawą na swój sposób logiczną, bo producent z jakiegoś powodu akurat w tym – najniższym punkcie zbiornika – zdecydował się jedyny odstój w zbiorniku umieścić.

Tym razem – ponieważ udawaliśmy się w długi, wieloetapowy lot za granicę – postanowiłem sprawdzić wszystkie odstoje. Jakież było moje zdziwienie gdy znalazłem wodę - dużo wody – ponad centymetr w naczyniu kontrolnym i to nie w którymś z fabrycznych odstojów, lecz jednym z tzw. „ulcowych”. Jeszcze bardziej nie spodziewałem się znaleźć śladów wody w tylnym zewnętrznym odstoju w prawym skrzydle, a więc w jednym z najwyższych punktów zbiornika paliwa (samolot przez kilka dób stał nieco przechylony na skrzydło lewe). Pozostałe odstoje wody nie wykazywały. W tej sytuacji zatrząsłem samolotem tak by rozhuśtać paliwo w zbiornikach i spowodować spłynięcie kropli wody w najniższy punkt zbiornika. Po 30 minutach ponownie sprawdziłem odstoje. Woda pokazała się tylko w tym samym co wcześniej odstoju. Nie było jej wcale mniej. Powtórzyłem operację. Po kolejnych 30 minutach była tam (i tylko tam) ponownie, w nieco mniejszej ilości.

Nie bardzo wiedzieliśmy co jest grane. Zdecydowaliśmy, że przekołujemy pod wieżę załatwić papierkową robotę i zobaczymy czy wytrzęsie to ze zbiorników jeszcze jakąś ilość wody.

Samolot ponownie stał bez ruchu około pół godziny. Znowu woda była tylko w tym jednym tym naszym feralnym odstoju. Ale tym razem w naczyniu było jej około 3 cm. Ponieważ nie potrafiliśmy tego fenomenu sobie wytłumaczyć i tym samym nie mieliśmy pojęcia ile tej wody w układzie paliwowym może się jeszcze znajdować, zdecydowaliśmy nigdzie tego dnia nie lecieć, tylko wytrząsnąć z samolotu możliwie całą wodę. Tu wspomnę, że pozostałe odstoje – ten pod komorą silnikową i ten pod kadłubem w najniższym punkcie instalacji paliwowej, również żadnej wody nie wykazały.

Do tematu lotu powróciliśmy następnego dnia. Ponownie, ale już śladową ilość wody znaleźliśmy znowu tylko w tym naszym feralnym odstoju w prawym skrzydle.

Skąd tyle wody znalazło się w tym zbiorniku? Mamy kilka hipotez. Po pierwsze samolot stał na dworze przez kilka ulewnych nocy. Był zatankowany do pełna. Ze względu na pochyłość terenu, z odpowietrznika na skrzydle lewym wykapało kilka litrów paliwa, ale ilość przestrzeni jaką wypełniało z tego powodu powietrze w zbiorniku w skrzydle prawym była zbyt mała by wilgoć w nim zawarta skraplając się skutkowała tak dużą ilością wody w paliwie.

Samolot kilka dni wcześniej był myty wodą pod ciśnieniem. Na dodatek korek prawego zbiornika (czyli tego z odstojem, który wykazał wodę) był obluzowany ze względu na długotrwałą eksploatację, co mogło skutkować pewną jego nieszczelnością. Być może był to powód przedostania się wody do paliwa. Natomiast zagadką pozostaje dla nas dlaczego nie pojawiła się ona w odstojach w najniższych punktach zbiornika, lecz znacznie wyżej. Być może montaż dodatkowych odstojów zgodnie z biuletynem ULC spowodował deformację zbiornika i powstanie przestrzeni, w której gromadzi się teraz woda.

W każdym razie ten przypadek nauczył mnie żeby sprawdzać przed lotem wszystkie odstoje, a nie tylko te fabryczne, te w najniższym punkcie zbiornika.

Od Zespołu

Opinię Zespołu dotyczącą sygnalizowanego tu problemu opublikowaliśmy w listopadowym Przeglądzie Lotniczym.

Załączniki:
Pobierz plik (zaworki1.pdf)zaworki1.pdf