05/2012 Brak mapy RMZ w AIP VFR

Opis zgłoszenia

Jak czytamy w AIP VFR GEN 4.1.3 (strony GEN 4.1-8 – 4.1-10), ustanowiona jest w FIR Warszawa Strefa Obowiązkowej Łączności (RMZ). Podane są jej granice pionowe i poziome. W AIP brakuje zobrazowania tej strefy na jakiejkolwiek mapie dla FIR Warszawa. Nie ma jej też na "nieoperacyjnej" mapie Polski FIS.

Opinia Zespołu

RMZ zdefiniowany jest w AIP VFR w rozdziale GEN 4.1.3 (strony GEN 4.1-8 – 4.1- 10). Podane są tam zasady na jakich odbywać się mogą loty w tej strefie, a także jej granice określone za pomocą współrzędnych geograficznych.

Brak poglądowej mapki pokazującej położenie tej strefy w FIR Warszawa w praktyce uniemożliwia wyrobienie sobie przez pilota wyobrażenia, gdzie znajduje się ta strefa. Podanie samych współrzędnych wydaje się być niewystarczające.

Strefę RMZ lotnik może znaleźć na mapie VFR wydanej przez PAŻP. Jednak, zwłaszcza lotnicy rozpoczynający swoje szkolenie, szukający w AIP informacji czym jest RMZ, często jeszcze nie dysponują taką mapą. Tym samym sama lektura AIP VFR nie wiele im w tej kwestii daje.

Przy okazji – zapoznając się z aktualnym opisem strefy RMZ w AIP VFR – Zespół natrafił na pewne zapisy budzące wątpliwości. Otóż dość zagadkowy wydaje się być zapis:

Na loty statków powietrznych wykonywane w strefie obowiązkowej łączności (RMZ) na lub powyżej wysokości 450 m (1500 ft) AMSL każdorazowo wymagane jest uzyskanie akceptacji informatora FIS WARSZAWA lub FIS OLSZTYN.

Trudno odgadnąć co zapis ten w praktyce oznacza. Pamiętajmy, że przestrzeń objęta RMZ, w której pilot jest na łączności z FIS Warszawa/Olsztyn, jest przestrzenią klasy G, zaś FIS pełni w niej jedynie służbę informacji powietrznej i służbę alarmową. Czym jest owa akceptacja, a czym jest jej brak? Czy brak akceptacji jest równoznaczny z brakiem zgody na wlot w tę przestrzeń? Jeśli tak, to na jakiej podstawie? Co wtedy, gdy pilot nie zastosuje się do braku tej akceptacji? Czy pilot na bazie obowiązujących przepisów w ogóle powinien się do owej akceptacji stosować?

Następnie w opisie RMZ znajduje się fragment jak powinna odbywać się łączność w RMZ, po czym bezpośrednio następuje fragment:

Statki powietrzne, wykonujące loty VFR, z którymi łączność została utracona z przyczyn technicznych, powinny kontynuować lot po jednej z niżej wymienionych tras na wysokości nie większej niż 300 m (1000 ft) AMSL. Następnie nad punktem ECHO (52°10'41,60"N 020°59'00,41"E) lub WHISKEY (52°09'24,97"N 020°56'59,02"E) należy rozpocząć procedurę wyznaczoną w przypadku utraty łączności.

Zdaniem Zespołu jest to zapis generujący ryzyko zdarzeń niebezpiecznych. Wynika z niego, że w przypadku utraty łączności w RMZ, pilot powinien kierować się do punktu ECHO lub WHISKEY bez sprecyzowania czy chodzi o każdy lot w RMZ, czy mówimy o sytuacji zaplanowanego przylotu na Okęcie (precyzując czy dotyczy to statków powietrznych już w CTR, czy tych, które lecą na Okęcie ale jeszcze nie przekroczyły granicy CTR, a więc tych, które w świetle przepisów nie mają prawa w przypadku utraty łączności w strefie kontrolowanej lotniska się znaleźć).

Następnie podane są trasy dolotowe do Okęcia. Pragniemy zwrócić uwagę, że podane tu trasy – zgodnie z AIP Polska AD2 EPWA – są już nieaktualne. Nie uwzględniają nowego punktu X-RAY po zachodniej stronie CTR EPWA i związanej z tym znaczącej modyfikacji dolotów VFR od zachodu.

Dopiero na końcu rozdziału – podana jest informacja:

3.1. Utrata łączności (RCF) w czasie przelotu

Statki powietrzne, z którymi łączność została utracona z przyczyn technicznych w trakcie lotu tranzytowego (przelotu) przez strefę RMZ, powinny kontynuować lot na wysokości nie większej niż 300 m (1000 ft) AMSL z wykorzystaniem niżej wymienionych punktów nawigacyjnych jako punktów tranzytowych (...)

W takiej sytuacji wlot do CTR WARSZAWA/Okęcie i/lub ATZ WARSZAWA/Babice jest zabroniony.

Zdaniem Zespołu od tej informacji opis procedur w przypadku RCF w RMZ powinien się rozpoczynać, a nie od szczególnego przypadku lotu na Okęcie i to z RCF już po przekroczeniu granicy CTR, czego sprecyzowania niestety w opisie procedury zabrakło.

Jest to uzasadnione także tym, że loty VFR na Okęcie to zaledwie znikomy procent operacji lotniczych odbywających się na co dzień w RMZ.

Sprawę przekazaliśmy do PAŻP