15/2015 RMZ w ATZ

Chciałem podzielić się pewnym pomysłem związanym z publikacją przez Zespół Latajmy Bezpiecznie zgłoszenia 13/2015 „Jakość informacji z kwadratu”. Wywołało ono wiele komentarzy w portalu Dlapilota.pl. Przywoływano w nich argument, że ATZ skoro jest przestrzenią klasy G nie wymaga od pilota zgłaszania swojego wlotu w tę przestrzeń. To prawda, lecz oprócz suchych zapisów w przepisach odnosi się do tego także tzw. „dobra praktyka lotnicza”, zgodnie z którą wlatując do ATZ należy zgłosić się na łączności, bo wiadomo – inny ruch, uczniowie na kręgu, etc. W tym jednak problem, że owa „dobra praktyka lotnicza” postrzegana jest w Polsce przez pryzmat uznaniowości, czyli „Eee, co mi tam kto będzie mówił...”. Przez to trudno się spodziewać pewnej standaryzacji zachowań pilotów, a przecież nawiązanie łączności przez przylatujących lub przelatujących pilotów na częstotliwości Radia, czy Info jest krytyczne dla bezpieczeństwa lotów w ATZ.
Nie uważam, że w związku z tym właściwym rozwiązaniem byłaby zmiana klasy przestrzeni w ATZ, bo żeby nakazać łączność radiową w tej strefie trzeba by sięgnąć po klasy przestrzeni kontrolowanej, a to oznacza wylewanie dziecka z kąpielą. Ale może ustanowienie RMZ (stref obowiązkowej łączności radiowej) zgodnych z granicami ATZ i obowiązujących 24 h na dobę bez względu na to czy zgodnie z AUP ATZ jest aktywny, ukróciłoby akademickie dyskusje „czy muszę nawiązywać łączność w ATZ, czy nie”. I wcale do tego nawiązywania łączności nie byłaby potrzebna z drugiej strony osoba stale dyżurująca na kwadracie, ale wystarczyłby pilot latający na kręgu, który choć odpowiedziałby, że lata na kręgu więc żeby na niego uważać. Poza tym informacja w postaci braku odpowiedzi na wywołanie radiowe oznaczałaby coś więcej niż dzisiaj, gdy – jak to we wspomnianym Zgłoszeniu – w powietrzu bywają szybowce, których piloci nie wpadną na to by odezwać się przez radio w krytycznej chwili.
Może Zespół po przeanalizowaniu sprawy mógłby wpłynąć na utworzenie wspomnianych RMZ.